Darek Jedzok

A chinese lion statue

Vítej, anonymní návštěvníku!

Nevím, jakou podivnou shodou náhod jsi sem zabloudil, ale jsem moc rád, že jsi tady :) Co tady najdeš? Je to vlastně archív mých fejetonů a článků, básní a povídek, zajímavostí, které jsem našel na Internetu, ale také textů a souborů týkajících se mé kapely Blissten i hudby obecně. Kdyby ses v té záplavě polsko-českých textl ztratil, doporučuji použít sloupek rubrik na pravé straně. Tak, dosti tlachu. Pojď dál, nemusíš se zouvat.


Witaj, anonimowy gościu!

Nie wiem, jaki tajemniczy splot okoliczności przyprowadził Cię w me progi, ale cieszę się bardzo, że tu jesteś. Co możesz tutaj znaleźć? Chodzi właściwie o archiwum moich felietonów i artykułów, wierszy i opowiadań, ciekawostek, które znalazłem w Internecie, ale też tekstów i plików związanych z moją kapelą Blissten oraz muzyką w ogóle. Gdybyś zaczynał się gubić w tej lawinie polsko-czeskich tekstów, spróbuj skorzystać ze słupka Rubriky (Rubryki) po prawej stronie.

31/05/2005

darek.jedzok October 20th, 2009

31/05/2005

Zvu Tě na poslední soud

Andělé Apokalypsy

budou projíždět kolem

na italských mopedech

a Babylónská coura

Tě poprosí o cigáro

vytáhne z výstřihu

zapalovač

a zažehne hemisféru obzoru

Neboj se

pokud se budeš nudit

půjdeme domů

Bo wiersze …

darek.jedzok October 19th, 2009

Bo wiersze …

Bo wiersze mieszkają w poduszkach

jak pluskwy wwiercają się w pierze

i ja też

wypruty

bez domu

gdy chcę gdzieś należeć

tam leżę

Vzpomínáš, příteli?

darek.jedzok October 19th, 2009

Vzpomínáš, příteli?

Vzpomínáš, příteli,
kterak jsme blili
ve světlech průčelí
zavřené Billy?
Půlnoční mrazíček
škubal nám uchem,
kol bloumal kamion
s nateklým břuchem
a Ty jsi naříkal
jak mniši z Kátmandů …
Příště to hodíme
před prahy Kauflandu

29/08/2005

darek.jedzok October 18th, 2009

29/08/2005

Nějak se nám tohle ráno

vymklo z rukou

Kávu, cigáro a pusu

Po silnici se plazí brouci

se zářícíma očima

kaštany rezavějí

a ptákům mrznou nohy

V trávě se leskne

perleť šnečích stezek

Do čepce mlhy

nad polem

někdo vtisknul

plátek mraženého lososa

Nějak se nám to

vymklo z rukou

Další léto v prdeli

W maskę

darek.jedzok October 10th, 2009

how-is-my-mask-funny-monkey-eating-watermelonKażdemu nieszczęśnikowi publikującemu swoje teksty w Internecie przyjdzie prędzej czy później zmierzyć się z krwiożerczą masą anonimowych czytelników. Najbardziej dzielni autorzy nigdy nie czytają komentarzy, prawo zdrowia psychicznego internetowego żurnalisty brzmi bowiem – tu sparafrazuję znaną maksymę – „jak piszesz, to nie wkładaj na neta; jak piszesz i wkładasz, nie czytaj komentów; jak piszesz, wkładasz i czytasz – to się nie dziw”. Ja też dostąpię od czasu do czasu zaszczytu spotkania czytelnika „monitor w monitor”, a że siła woli jest u mnie odwrotnie proporcjonalna do naiwności, zdarza mi się, że jednak zjadę myszką w dół w nadziei na solidną dawkę konstruktywnej krytyki. A potem się dziwię.

Continue Reading »

Zboczeniec

darek.jedzok September 26th, 2009

kid computer addictTak jakoś wyszło, że rzuciło mnie na samą północ Polski, na Mazury, gdzie miałem przez tydzień pracować przy produkcji filmu „Wenecja”. I wszystko powinno być cacy i bez większej zawieruchy, ponieważ miałem mieć całodobowy dostęp do Internetu. Myślałem, że wolnych chwilach będę robił swoje tłumaczonka i opisywał w statusach na Facebooku cudowne okoliczności przyrody, rozkoszne igraszki bobrów w żeremiach oraz powietrze, którego (w odróżnieniu od śląskiego) nie widać. A tu nic, zonk, banan, zero, niente! Internet jest, ale tylko w miejscu noclegu i to w dodatku – o, zgrozo – zablokowany! I tu zaczynają się cierpienia młodego technofila.

Continue Reading »

Michael żyje!

darek.jedzok September 5th, 2009

michael_jackson_200702_apTo po prostu musiało się stać. W Internecie pojawiły się ujęcia Michaela Jacksona – żywego, zdrowego, pełnego energii i ochoty na spotkania z dziećmi! Król popu dołączył więc do pokaźnego grona żywych-umarłych i stanął dumnie po boku Elvisa, Jamesa Deana czy Jima Morrisona. Wymieniam tutaj zaledwie kilku członków dywizji „szołbiznesu” – a dywizji jest wiele. Continue Reading »

A fe!

darek.jedzok August 22nd, 2009

smellyW jakich cudownych czasach żyjemy, przyjaciele! XXI wiek uraczył nas kolejnym przełomowym odkryciem – naukowcom udało się stwierdzić, jak pachnie śmierć. Przyrządy wychwytujące substancje zapachowe, które ciało emituje chwilę po zgonie, mogą być pomocne w akcjach ratunkowych. Wiem, makabryczne to poniekąd, ale czemu od razu takie smutne miny – przecież nie zatrzymamy się tylko tutaj, wszak to nie koniec możliwości tej cudownej, nowej technologii! Continue Reading »

Marzenie kawalera

darek.jedzok August 8th, 2009

Korzystając z dobrodziejstw pewnego klubu podróżników gościliśmy w naszej pieczarze młodego Niemca. Nasz gość czytał ongiś artykuł o Cieszynie i zakochał się w mieście na zabój – w dodatku interesował się problematyką mniejszości w zjednoczonej Europie i jako tłumacz dla UE świetnie mówił po polsku i czesku. Mogliśmy więc obserwować jego reakcję na wszystkie absurdy zaolziańskiego życia. Continue Reading »

Telefon do Boga

darek.jedzok July 25th, 2009

Sw. RydzykPrawdę powiedziawszy nagłówek, który walnął mi w ślepia po otworzeniu gazety, był na tyle śmieszny i zaskakujący, że mógłbym go po prostu napisać piętnaście razy pod rząd i oszczędzić sobie pracy z tworzeniem felietonu. „Ojciec Rydzyk, szef Radia Maryja, uruchamia nową sieć telefonii komórkowej”. Wystawienie piłki na smecz, wypięcie pośladków do ironicznego kopniaka. Continue Reading »

Next »